Wyniki wyszukiwania dla frazy: Sejm Czterech Ziem

Cytat: W sudańskim Darfurze od czterech lat trwa ludobójstwo. Giną kobiety i dzieci. Przemoc i gwałty są na porządku dziennym. Wojna przyniosła już 400.000 śmiertelnych ofiar. Darfur to piekło na ziemi, największa katastrofa humanitarna naszych czasów.

Do początku kwietnia zbierane będą podpisy pod listem nawołującym do większego zaangażowanie wspólnoty międzynarodowej i Unii Europejskiej w rozwiązaniu kryzysu w Darfurze. List zostanie wręczony naszemu prezydentowi, premierowi oraz marszałkom Sejmu i Senatu.

List możecie podpisać tutaj:

http://www.darfur.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=7&Itemid=33

Bardzo także proszę - przekażcie ten adres jak największej liczbie ludzi, aby nasz głos w tej ważnej sprawie, był na prawdę głośny.

Zapraszam także do odwiedzin strony [ur]http://darfur.pl[/url] , która zawiera najświeższe informacje o Darfurze.

info z http://www.viva.org.pl/forum/viewtopic.php?t=60


http://jelonka.com/news,single,init,article,12857

Bez modernizacji linii Jelenia Góra – Wrocław

Posłowie „poskąpili” pieniędzy na inwestycje na Dolnym Śląsku. Dotacji zabraknie, między innymi, na zapowiadany remont trasy kolejowej ze stolicy Karkonoszy do stolicy Dolnego Śląska.

Na niewiele zdały się zapewnienia posłów Ziemi Jeleniogórskiej o poparciu dla niezbędnej i oczekiwanej przez wielu pasażerów modernizacji strategicznej linii. W 2008 roku wciąż pociągi będą jeździły do Wrocławia i z powrotem w ślimaczym tempie. Sejm podczas środowego posiedzenia nie zgodził się na umieszczenie tej pozycji w budżecie.

To jeszcze bardziej pogrąży nasz region w kolejowym marazmie. I to wobec zapowiadanej przez PKP Intercity oraz Tanich Linii Kolejowych rewolucji komunikacyjnej na najbliższe cztery lata. Firmy te planują gruntowną zmianę taboru i remonty torowisk.

Jak doniósł niedawno Dziennik w dodatku The Wall Street Journal, na najważniejszych trasach w Polsce pojadą superszybkie pociągi. A na tańsze połączenia regionalne zostaną skierowane nowoczesne wagony piętrowe. Pieniądze są. Ale te nowości – najpewniej – ominą Jelenią Górę i okolice. Szkoda.

źródło: www.jelonka.com

Strzeż się Jackvet - bo tylko jeden JACK może chodzić po tej pięknej słowiańskiej ziemi :D przyjmuję każdą fomę rywalizacji, a właśnie kupiłem świeżutki ołów w kulkach nomen omen kaliber czterdzieści i cztery.

Ponieważ nie wiem jak zinterpretować głos lilkris'a dopóki nie będzie jednoznaczny nie zostanie policzony.

Proponuję wyraźne sformułowanie np.: ODDAJĘ SWÓJ CENNY I/BO JEDYNY GŁOS NA ....

Chciałbym dodać moją opinię i uzasadnienie do własnego głosowania.
WSZYSTKIE przedstawione projekty są fantastyczne i godne uznania, a oddałem swój strzał na Jackveta bo właśnie nie jest plakietką. Większość z nas - oby wszyscy w jakiś sposób strojem nawiązywać będziemy do Tamtych czasów i klasyczna Fiszka ma się troszkę jak pięść do nosa, kwiatek do kożucha czy Lepper do Sejmu.
Projekt Jackveta wg mnie najsubtelniej łączy informację z formą i to mnie przekonało.
A poza tym to właśnie z Rangersów wywodził się kapitan Samuel Walker - spirytus movens jednego z najpiękniejszych rewolwerów głośnodymiących

Ponieważ moja hacienda jest położona wiele mil od prerii gdzie odbędzie się potyczka pod Rembertburghiem, a na drodze czyhać będzie plemie umalowanych w niebieskie barwy wojenne uczestników zaprzyjaźnionego forum... do rzeczy - wyjeżdżam jutro on high noon więc KONKURS TRWA DO 11-TEJ przed południem. Chyba że ktoś prześle swój głos sygnałami dymnymi

pozdrawiam


Dzisiaj już wiem!

| Jak w pracy siedzisz przy internecie, to zerknij pod
| http://www.wprost.pl - w ostatnim numerze był artykuł na temat ustawy

| -----------------------------------------------------------
| Maverick

| I niech Wam ziemia lekką będzie...
| -----------------------------------------------------------

Tak więc jeszcze czeka dysputa w Sejmie RP i podejrzewam,że może projekt
paść i nie zostac zatwierdzony w tej wersji.
JK


Przy: obecnej proporcji sił w obu Izbach i znając ich platformę wyborczą;mając
na uwadze która to opcja wyszła z tak rozsądną propozycją;
poziom wyszkolenia kadry fachowców-chciałbym być tak zdolny jak
taki jeden minister(ciekawe czy znają etymologię tego pojęcia.......  ,  teraz
to raczej odczytywałbym to jako 'mini' + 'ster' , czyli minimum ........... )
który po CZTERECH  latach pracy w sądzie, bodajże rejonowym,
zdobył tak szeroką wiedzę praktyczną i teoret.-ten sąd to musi być niezłą
kużnią talentów, u nas na prowincji takich nie ma;
jedyną rzeczą której ewentualnie daję wiarę ,jest zaoszczędzenie
forsy co 5 lat-ciekawe skąd znajdą fundusze(jeżeli myślę to co myślę,
to wykończą nas finansowo i problem będziemy mieli 'z głowy')
na etaty w sekcjach policji na walkę z papierami(cała procedura
decyzyjna będzie przecież cykliczna)-a'propo dostał Ktoś
z was decyzję od Pana Komendanta Głównego Policji uchylającą 'kwit'
terminowy(decyzję KWP) 3 lub 5-letni i przyznającą bezterminowy.

 mając powyższe na uwadze,wiary nie daję.

jp-przykład beztalencia itp.itd.



Doprecyzuję może, jak wyglądałaby sytuacja polityczna na początku.

W Polsce warszawskiej ugrupowania to: PPS, SN, SL, SP oraz Liga Niepodległości Polski (piłsudczycy). Pierwsze cztery partie mają podobne wskaźniki poparcia, z lekkim wskazaniem na endecję i ludowców, LNP - kilka procent. Niedługo odbędą się wybory, w których szanse są mniej więcej równe. Prawdopodobnie nowy parlament będzie chciał zmienić konstytucję kwietniową. Jednocześnie prezydent Raczkiewicz w porozumieniu z rządem, tuż przed startem, wyda dekretem tymczasową ordynację wyborczą w miejsce "zamordystycznej" sanacyjnej.
Raczkiewicz zgodnie z konstytucją będzie pełnił urząd aż do pokoju ze szkopami i jeszcze bodaj 3 miesiące. Na początku gry odbędzie się "rekonstrukcja rządu" Mikołajczyka lub Arciszewskiego (do ustalenia), tak, by wpuścić tam graczy.
Jednocześnie toczy się wojna z III Rzeszą. Zapewne granice etniczne zdobędzie się łatwo, dzięki sympatii ludności i partyzantce. Do odzyskania ziem "staropiastowskich" potrzeba będzie więcej zachodu.

Za to sytuacja w PRL będzie bardziej skomplikowana i oryginalna, dalsza od typowego parlamentaryzmu. Tu jest wiele do ustalenia. Wg mnie rysują się tu trzy obozy - odsuwana od władzy ekspozytura Sowietów (Bierut, Wasilewska, Rokossowski, głównie w PPR), gomułkowcy (ze sporym poparciem społecznym) oraz "junta generałów" sympatyzujących z Gomułką, ale chcących jak najwięcej zdobyć władzy dla armii. W jakie to ubrać ramy ustrojowe? Nie wiem, pewnie jakiś rząd tymczasowy (czyli ten Krajowy Komitet Rewolucyjny). Widzę dla komunistów dwie drogi - szukanie jak najkorzystniejszego zjednoczenia z londyńczykami lub wypięcie się na nich i budowanie "władzy ludowej" (Sejm Ustawodawczy, w dłuższej perspektywie może krucjata na "warszawiaków"). Poza tym trzeba będzie jakoś rozwiązać problem Kresów.

Trzeci organ to Tuwim-dyplomata, pełniący rolę podobną do roli Paderewskiego na początku II RP. Ten będzie robił swoje, aż "krakusi" i "warszawiacy" ustalą w sposób bardziej trwały wzajemne relacje. Tuwim ma swoich zauszników z obu obozów, którzy częstokroć wymuszają na nim różne decyzje.

Ważna sprawa - wywalamy WRO-RAP z Gruszkowskim-Tapczyńskim? To może być ciekawe urozmaicenie, ale chciałbym się odwołać do waszej opinii.

[quote="kolega_młodszy"]Panowie, z całym szacunkiem:

2. nigdzie nie jest napisane, że KWŻ kursu nie może egzaminować;
3. KWŻ może nie zaliczyć kursu któremuś ze swych podopiecznych;

Ponadto:
7
Miejsce pasjonatów, ludzi chcących coś zrobić dla żeglarstwa w Polsce, jest w Związku. Tam będzie łatwiej o "rewolucję";)

Kolego_młodszy
na ogół nie podejmuję dyskusji z nieznajomymi ale uznałem za konieczne ustosunkowac się do pozostawionych czterech akapitów, aby ci inni co czytają mieli jasność.
1. Nigdzie nie napisalem, że KWŻ-tom nie wolno egzaminować- nigdzie!
Napisałem, że dawniej do dobrego zwyczaju było doproszenie do KE też KWŻ-ta. Od czasu kiedy oznacza to poważny ubytek pieniędzy dla pozostałych członków, dobre obyczaje diabli wzięli.
2. W przepisach pisze jak byk, KWŻ podpisuje Wniosek o dopuszczenie do egzaminu. Teoretycznie może skorzystać z pretekstu i nie podpisac ponieważ kursant nie uczestniczył ( nie odbyl) szkolenia. Tylko wtedy a co to ma wspólnego z prawem uznania, że kursant nie opanował wiedzy i umiejętności. Jak KWŻ jest uczciwy to wniosek musi podpisać, ponieważ we wniosku , w tej rubryce STOI JAK BYK- podpisuje, że kursant odbył szkolenie.
I na koniec Młodszy- Oczywiście miejsce dla chcących coś zrobić dla żeglarstwa jest w Związku. Ale od 20 lat tak się sklada, że te miejsca zajęli ludzie mający kiepskie wyobrażenie co jest dobre dla żeglarstwa. Trzeba być niezorientowanym lub cynicznym aby wypisywać takie nonsensy. 11 lat pracowalem w Związku jak wół i doszedłem do wniosku, że wewnątrz nie da się pracować a co dopiero zrobić rewolucji. Mój los podzielilo kilku znanych działaczy- żeglarzy a Ostatni Mohikanie, ktorzy dali się wybrać pod takim pretekstem o zmianach od wewnątrz, jakoś zniknęli z powierzchni ziemi.
Może się "Młody" obudzisz. Właśnie w dużym stopniu uwolnione zostalo żeglarstwo morskie. W Sejmie szykują się podobne zmiany "uwolnienia" żeglarzy szuwarowych.
Chocimska , jej koncepcja pracy "dla żeglarzy" się wali. A PZŻ- no cóz- jestem jeden z nielicznych ktory widzi sens jego istnienia ( poza sportem).
Tylko drobiazg, musi wzorem innych Związków przyjąć dewizę: co jeszcze możemy dla ciebie, żeglarzu zrobić?"
pozdrawiam
Zbigniew Klimczak

Milion Ukraińców dostanie polskie zasiłki

Nawet milion Ukraińców może wystąpić o Kartę Polaka dzięki której będą mogli pracować i mieszkać w Polsce, brać zasiłki czy korzystać ze służby zdrowia.

Nawet milion Ukraińców może wystąpić o Kartę Polaka - napisał "Dziennik". Gazeta wyjaśnia, że dzięki temu będą mogli pracować i mieszkać w Polsce, brać zasiłki, korzystać ze służby zdrowia i bezpłatnej edukacji. Jednak większość z uprawnionych ma niewiele wspólnego z Polską.

Gazeta twierdzi, że rewolucja rozpocznie się 1 kwietnia - wówczas wchodzi w życie Karta. Konsul generalny we Lwowie Wiesław Osuchowski zdaje sobie sprawę, że większość chętnych na Kartę Polaka nie ma z polskością nic wspólnego. Skorzystają jednak z zasady, jaką we wrześniu ubiegłego roku, tuż przed wyborami, stworzył polski Sejm: o Kartę mogą ubiegać się wszyscy, których przodkowie mieli obywatelstwo polskie- wystarczy jedno z rodziców, dziadków lub dwoje pradziadków.

"Dziennik" podkreśla, że warunki te spełnia przytłaczająca większość mieszkańców zachodniej Ukrainy, której tereny przed drugą światową należały do Rzeczypospolitej. Konsul Osuchowski szacuje, że mogą to być setki tysięcy Ukraińców. Według Towarzystwa Kultury Ziemi Lwowskiej, po Kartę może się zgłosić nawet milion osób. Według informacji gazety, weryfikacją oświadczeń o "przynależności do narodu polskiego", zajmować się będzie zaledwie czterech polskich konsulów, w tym dwóch bez większego doświadczenia.

http://www.hotmoney.pl/ar...ie-zasilki.html


Powstanie Sejmu Czterech Ziem - 1580

Samorząd

Żydzi stanowili w Rzeczypospolitej odrębną grupę prawną. Świadczy o tym częściowa podległość Żydów jurysdykcji królewskiej i przede wszystkim własny samorząd.
Jego podstawową jednostką był kahał. Organizacja kahału oparta była na zasadach prawa magdeburskiego. Sprawował on władzę nad ludnością wyznania mojżeszowego zamieszkałą w mieście, ale także nad drobnymi skupiskami Żydów mieszających w okolicznych wioskach.
Zdarzało się, że kahały osiedlały Żydów w mniejszych miejscowościach o dogodnych warunkach do prowadzenia działalności gospodarczej tworząc w ten sposób filie gminy. Pełne prawa w gminie i Mieście Żydowskim posiadali tylko ci, którzy płacili specjalny podatek, tzn. osiedleńczy. Zasada ta przypominała różnice, jakie w okresie nowożytnym obowiązywały w polskich miastach pomiędzy ich obywatelami a pozbawionymi praw mieszkańcami.
Władze gminy żydowskiej składały się ze starszych i z ławników. W mniejszych wspólnotach na czele gmin stawał rabin, duchowy i religijny przywódca kahału. Władze kahału były kompetentne do rozwiązywania kwestii religijnych, organizacji szkolnictwa, pomocy socjalnej, sądownictwa i spraw gospodarczych. Reprezentowały wspólnotę na zewnątrz przyjmując odpowiedzialność za nią wobec władz państwowych.

Lokalnym gminom na szczeblu regionalnym odpowiadały ziemstwa i okręgi. W Koronie powołano cztery ziemstwa: Wielkopolski, Małopolski, Rusi i Wołynia. Od tego podziału czterech ziemst weźmie nazwę centralny organ samorządu żydowskiego - Sejm Czterech Ziem. Całe województwo lubelskie, ziemia rawska oraz część powiatu radomskiego stanowiły odrębny okręg, niezależny od ziemstwa małopolskiego

Sejm Czterech Ziem zwany także Sejmem Żydów Koronnych (po hebrajsku Waad Arba Aracot) nie został powołany odgórnie, ale powstał samorzutnie. W roku 1580 decyzją króla Stefana Batorego, szykującego się na kolejną wyprawę wojną przeciwko Moskwie nałożono na Żydów ryczałtowy podatek pogłówny. Sejm Czterech Ziem, czyli zjazd przedstawicieli wspólnot żydowskich z całej Korony, miał za zadanie rozłożenie tego podatkowego ciężaru na poszczególne wspólnoty. Z czasem Sejm rozciągnął kontrolę nad szeregiem dziedzin życia religijnego i społecznego. Wysyłał swoich przedstawicieli na sejmy Rzeczypospolitej, dwór królewski czy dwory magnackie, aby zapobiegali ustawodawstwu skierowanemu przeciwko Żydom i chronili ludność wyznania mojżeszowego przed antyżydowskimi wystąpieniami.

To co piszecie jest żałosne -_-

Ta wiem czasem mi się zdarza walnąć mądrość życiową...
Hmm no dobra przyznam ,ze w tematach typu "Co zrobić aby polepszyć sytuacje w kraju" jestem raczej beznadziejny tak jak ogólnie z polityki hmm więc po co się wypowiadałem eh sam nie wiem.
Shaziro napisał/a:
chyba jedyną nadzieją byłoby wywalenie tych staruchów z sejmu ,którzy tylko potrafią się nawzajem wyzywać ,teczki otwierać i zastąpić ich młodymi ludzmi z perspektywam

Heh? Nie sądzę .

Ta po głębszym rozmyśleniu też nie sądzę ale mniejsza o to.
CLBS napisał/a:
No, za granicą tego nie ma, ależ skąd! ; ] Wyżej wymieniony problem nie dotyczy przecież tylko Polski. Jak już tu kiedyś pisałem, ja z Polski nie mam zamiaru się wynosić. Kocham ten kraj, jego historie, tradycje i wszystko (prawie) co z nim związane. Trzymają mnie i trzymać będą również wspomnienia i wszystko to, co towarzyszy rozłące z ojczyzną ; ]

Patriota z krwi i kości xD
Nasi dziadkowie walczyli za ten kraj, za jego wolność, a większość z nas ma go w czterech literach i go porzuca. Jeśli chcecie żeby było lepiej (choć ja nie uważam, że jest tak źle), to zostańcie i przyczyniajcie się do tego. W końcu to my młodzi pracujemy na emerytury naszych rodziców, a nasze dzieci będą pracować na nasze emerytury. To od nas zależy jakie będzie jutro.

No w zupełności się z tobą zgadzam ,nie trawie tekstów typu dla mnie Polska jest tylko kawałkiem ziemi bo gdzieś coś takiego słyszałem albo kompletna niewiedza współczesnej młodzieży np o Katyniu 3/4 moich znajomych dowiedziało się dopiero po filmie A.Wajdy ,a ja sam dowiedziałem się od rodziców ,a powinni przykładać do tego większą uwage ucząc młode pokolenia. W celu chociaż lekkiego wynagrodzenia Polakom ,którzy zgineli za nasz kraj bo tyle można zrobić ,pamiętać.
Prosiłbym już mi nie jeżdzić bo pewnie tu też jakieś bzdury nawypisywałem.
Wielkie sory za offtop :/ Jak co to delete.

ostatnio pojawil sie tutaj ten link, ale a propos leczniczych
przescieradelek. ja znalazlem cos imho lepszego, a mianowicie proroctwa
oszoloma brata panka tadeusza edmunda, niech mu ziemia lekka bedzie

http://www.milosierdzieboze.com/przepowiednie.php

NIEKTÓRE PRZEPOWIEDNIE BRATA PANKA TADEUSZA EDMUNDA,
KTÓRE MOGĘ UJAWNIĆ ALE BEZ SZCZEGÓŁÓW. NIEKTÓRE JUŻ SIĘ SPEŁNIŁY,
A NASTĘPNE OTRZEKUJĄ NA WYPEŁNIENIE, UJAWNIENIE.
UWAGA: NA SAMEJ GÓRZE ZNAJDUJĄ SIĘ PRZEPOWIEDNIE, NAJNOWSZE, KTÓRE DOPISAŁEM
I UJAWNIŁEM.

GOŁOTA BĘDZIE MISTRZEM ŚWIATA WAGI CIĘŻKIEJ, ALE DOPIERO JAK JA BĘDĘ JEGO,
MENADŻEREM, PROMOTOREM.
PRZED KOŃCEM ŚWIATA LUDZIE BĘDĄ CHOROWALI NA CHOROBY TAKIE JAK - WYSOKA
TEMPERATURA, WYMIOTY, BIEGUNKA, NIEWYDOLNOŚĆ NEREK, NERKI PRZESTANĄ
PRACOWAĆ. MEDYCYNY NIE BĘDZIE NA TE CHOROBY. TYLKO MODLITWY PRZED OBRAZEM O
TRZECH PROMIENIACH I DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, TE CHOROBY WYLECZĄ.
PRZED KOŃCEM ŚWIATA MĘŻCZYŹNI BĘDĄ SIĘ PODNIECAĆ NA WIDOK ROZEBRANYCH
KOBIET. BĘDĄ SIĘ ONANIZOWAĆ.
NIE BĘDZIE PLATFORMY OBYWATELSKIEJ.
NIE BĘDZIE NIEKTÓRYCH DYSCYPLIN SPORTOWYCH - RUGBY, SKOKU O TYCZCE, RZUTU
OSZCZEPEM, STRZELANIA, DIATLONU.
LUDZIE PRZESTANĄ LATAĆ W KOSMOS.
SEWERYN KRAJEWSKI POWRÓCI DO CZERWONYCH GITAR.
URSZULA PIOSENKARKA PRZEPROWADZI SIĘ DO USA.
CZESŁAW MIŁOSZ PRZEPROWADZI SIĘ DO USA.
NIE BĘDZIE RONDA.
NIE BĘDZIE KSIĘGI GUINESSA, PRAW AUTORSKICH.
NIE BĘDZIE RADIA MARYJA - ZMIENIĄ NAZWĘ NA ________________?
UPAŁY BĘDĄ TAKIE DUŻE, DO KOŃCA ŚWIATA, ŻE POWYSYCHAJĄ ŹRÓDEŁKA.
MISTRZOSTWA ŚWIATA W PIŁCE NOŻNEJ BĘDĄ CO 2 LATA.
W WATYKANIE BĘDZIE ZAMACH STANU, NA JANA PAWŁA II.
JARUZELSKI DOSTANIE CZTERY KULKI OD SWOICH STARYCH ŻOŁNIERZY ZA STAN
WOJENNY.
RAKOWSKI BĘDZIE POCIĄGNIĘTY DO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA LIKWIDACJE STOCZNI
GDAŃSKIEJ.
JEDNA Z NASTĘPNYCH POWODZI BĘDZIE W POLSCE, GROŹNIEJSZA I ZACZNIE SIĘ OD
WOJ. LESZCZYŃSKIEGO AŻ DO BAŁTYKU, A SZEROKA BĘDZIE AŻ DO HOLANDII.
GOŁOCIE ŻEBY DAWALI 100 MILIONÓW ZA WALKĘ Z TYSONEM TO NIE POWINIEN WALCZYĆ
Z NIM.
GOŁOTA BĘDZIE MISTRZEM ŚWIATA WAGI CIĘŻKIEJ, ALE DOPIERO PO ŚMIERCI TRENERA
LOU DUVA.
GOŁOTA PRZEGRA JESZCZE TRZY WALKI ZANIM ZOSTANIE MISTRZEM, JEDNĄ JUŻ
PRZEGRAŁ Z GRANTEM, DRUGĄ Z TYSONEM A KTO BĘDZIE NASTĘPNY?
GOŁOTA WYPROWADZI SIĘ Z CHICAGO.
GOŁOTY MANAGER DOPROWADZI ANDRZEJA DO ZGUBY.
W ZAKOPANYM BĘDZIE OLIMPIADA ZIMOWA, ALE DOPIERO PO SĄDNYCH DNIACH (KOŃCU
ŚWIATA).
NIE BĘDZIE SEJMU, SENATU.
NIE BĘDZIE NATA.
NIE BĘDZIE O N Z.
NIE BĘDZIE UNI EUROPEJSKIEJ.
NIE BĘDZIE WOJSKA - PO KOŃCU ŚWIATA.
NIE BĘDZIE GRANIC - PO KOŃCU ŚWIATA.
BĘDZIE NOWA FLAGA W USA.
BĘDZIE NOWA KONSTYTUCJA W U S A.
JEST JUŻ TAKI UCISK LUDZI JAKIEGO JESZCZE NIE BYŁO, TO CO ZAPOWIEDZIAŁ JEZUS
CHRYSTUS 2000 LAT TEMU.
BĘDĄ OSY ATAKOWAŁY WOJSKO - PRZED KOŃCEM ŚWIATA.  .
BĘDĄ MUCHY ATAKOWAŁY SZPITALE - PRZED KOŃCEM ŚWIATA.
KOBIETY BĘDĄ KAPŁANAMI NA RÓWNI Z MĘŻCZYZNAMI.
KAŻDY KAPŁAN , KAPŁANKA BĘDĄ MIELI NORMALNE RODZINY.
BĘDĄ LUDZIE LATAĆ W POWIETRZU, TAK JAK LATAJĄ TERAZ PTAKI, DZIĘKI WKŁADKĄ
MAGNETYCZNYM ROMI.
NIE BĘDZIE SZPITALI - PO KOŃCU ŚWIATA.
SAMOLOTY BĘDĄ ROZBIJAŁY SIĘ, DO SĄDNYCH DNI, TO CO TERAZ SIĘ DZIEJE.
BĘDZIEMY PRZEMIESZCZAĆ SIĘ HELIKOPTERAMI I AWIONETKAMI, TAK JAK TERAZ
PORUSZAMY SIĘ SAMOCHODAMI.
BĘDĄ LUDZIE ŻYĆ 200 LAT I WIĘCEJ, ALE DOPIERO PO SĄDNYCH DNIACH.
BĘDĄ LUDZIE BARDZO MĄDRZY.
BĘDZIE TYDZIEŃ TRWAŁ 10 DNI, A 3 DNI BĘDZIE WOLNE.
BĘDZIE GODZINA MIAŁA 100 MINUT.
KOBIETY PRZESTANĄ RODZIĆ W BÓLACH, ALE W ZAMIAN BĘDĄ RODZIŁY BLIŹNIAKI
JEDNOJAJOWE.
W MAŁŻEŃSTWACH, KTÓRE SIĘ KOCHAJĄ I KOCHAJĄ DZIECI, KOBIETY BĘDĄ RODZIŁY W
WIEKU EMERYTALNYM.
DZIECI PO URODZENIU BĘDĄ SAME CHODZIŁY, BĘDĄ SAMODZIELNE, TAK JAK TERAZ JEST
U ZWIERZĘTA.
KOBIETY PRZESTANĄ MIEĆ MIESIĄCZKĘ.
BĘDZIE JEDNA OWCZARNIA I JEDEN PASTERZ.
LUDZIOM BĘDĄ ODRASTAŁY PALCE, RĘCE, NOGI I INNE NARZĄDY, TYM CO BĘDĄ
BUDOWALI NOWE MIŁOSIERDZIE BOŻE PO NOWEMU, BĄDŹ DLA TYCH LUDZI CO STRACILI W
PRACY ALBO W WYPADKACH.
PROSZĘ PAMIĘTAĆ COŚ ZA COŚ, NIEMA NIC ZA DARMO.

tbg


Cze!


| Dzisiaj już wiem!

| Jak w pracy siedzisz przy internecie, to zerknij pod
| http://www.wprost.pl - w ostatnim numerze był artykuł na temat ustawy

| -----------------------------------------------------------
| Maverick

| I niech Wam ziemia lekką będzie...
| -----------------------------------------------------------

| Tak więc jeszcze czeka dysputa w Sejmie RP i podejrzewam,że może projekt
| paść i nie zostac zatwierdzony w tej wersji.
| JK

Przy: obecnej proporcji sił w obu Izbach i znając ich platformę
wyborczą;mając
na uwadze która to opcja wyszła z tak rozsądną propozycją;
poziom wyszkolenia kadry fachowców-chciałbym być tak zdolny jak
taki jeden minister(ciekawe czy znają etymologię tego pojęcia.......  ,
teraz
to raczej odczytywałbym to jako 'mini' + 'ster' , czyli minimum
........... )
który po CZTERECH  latach pracy w sądzie, bodajże rejonowym,
zdobył tak szeroką wiedzę praktyczną i teoret.-ten sąd to musi być niezłą
kużnią talentów, u nas na prowincji takich nie ma;


Niestety,co podają w jego notce biograficznej to pracował  w sądzie
rejonowym na Śląsku.Zrobił punkty jako likwidator majątku PZPR!

jedyną rzeczą której ewentualnie daję wiarę ,jest zaoszczędzenie
forsy co 5 lat-ciekawe skąd znajdą fundusze(jeżeli myślę to co myślę,
to wykończą nas finansowo i problem będziemy mieli 'z głowy')


Z pewnością o to głównie chodzi aby resort miał co 5 lat wcale niezły
zastrzyk finansowy od tych co muszą miec bron palną , bo np.ochraniają
konwoje.
W ten oto sposób MSW i A z nieoficjalnego sponsoringu (Poznan) przejdzie na
sponsoring oficjalny firm ochrony mienia,bo te w  sumie stosunkowo najwięcej
wykorzystują broń  palną z instytucji cywilnych .

na etaty w sekcjach policji na walkę z papierami(cała procedura
decyzyjna będzie przecież cykliczna)


Bronią sie jak moga przed weryfikacją i redukcją "półkownicy" z dawnych
WIOP-ów . Na siłę chcą sobie zapewnić zajęcie.
Tak na marginesie zastanawiam się , dlaczego kwestii zezwolen na broń nie
przekażą podobnie jak paszporty do Urzędów Wojewódzkich.Myślę,że z punktu
widzenia postępowania administracyjnego byłoby to zasadniejsze.

-a'propo dostał Ktoś

z was decyzję od Pana Komendanta Głównego Policji uchylającą 'kwit'
terminowy(decyzję KWP) 3 lub 5-letni i przyznającą bezterminowy.


Tak , ja  byłem takim przypadkiem.W pierwszej wersji miałem pozwolenie na 3
lata,a później dostałem bezterminowo.
Bardzo mnie to rozbawiło,bo wezwano mnie do KWP i poproszono o
pozwolenie.Nie wiedziałem za bardzo o co chodzi.Dopiero później panienka
wyjaśniła,że  w związku z interwencją RPO zmianie ulega moje pozwolenie(nie
tylko moje) na bezterminowe.Żebym sobie za wiele nie myślał to następnie
mnie "zmieszała z błotem",że stawiam się na wezwanie nie w terminie(nie
śpieszyłem się).

mając powyższe na uwadze,wiary nie daję.


Stąd wzięła sie moja uwaga w poprzednim poście na ten temat.W razie
wątpliwości służę aktualnym pozwoleniem,gdzie ten zapis terminowy pozostał,a
przybito tylko pieczątkę o- bezterminowym.
Uważam,że sa jeszcze w tym kraju ludzie normalni i zaczną kwestionować
bezprawność takiej konstrukcji przepisów o jakich sie myśli.Jak można
człowiekowi coś dać , a potem to samo zabierać w wyniku upływu czasu.Taka
propozycja tylko jest możliwa u nas.
Ja nie twierdzę,że jak sie raz dostanie broń to trzeba ją posiadać
dozgonnie,ale uważam,że powinna byc zabierana z powodu naruszenia prze[pisów
o posługiwaniu się nią i wtedy byłoby to czytelne.
Te propozycje związane z okresem 5 letnim sa ewidentnym przykładem
fiskalizmu naszej administracji,która walczy o przeżycie poprzez zdzieranie
forsy z obywatela.Z tym spotykamy sie na każdym kroku.Np.osławione
zaświadczenie o karalności-świstek papieru ze sprawdzenia w bazie danych
Ministerstwa Sprawiedliwości podniesiono z 30,00 zł do 50,00zł(chciałbym,aby
ktoś się nad tym zastanowił i odniósł to do współczynnika dewaluacji za
okres ostatnich lat).

jp-przykład beztalencia itp.itd.


Ja tego nie określam jako beztalencie,ja to określam jako talent tylko w
jednym kierunku.Mianowicie w kierunku maksymalnego
" u........a" uczciwego Obywatela tego kraju,który chce przestrzegać litery
prawa.
Ci co posiadają bron nielegalnie to nie mają takich problemów.

JK.



| | Zwracam się do was z nurtującym mnie pytaniem.
| | Co skłoniło Zygmunta I Starego do koronacji swojego syna Zygmunta II
| Augusta
| | jeszcze za życia tego pierwszego?
| Tak trudno się domyślić ? Ano jego ambitna żoneczka Bona Sforza. Było to
| posunięcie zupełnie zbyteczne bo po śmierci ojca tron i tak przypadłby
jego
| synowi. A tak wzmogł się tylko niepotrzebnie ferment w kraju.

| Ooo nie powiedzialbym , w Polsce byl po prostu dziwny system powolywania
| krola:
| tron byl dziedziczny , ale krola wybieralo sie przez elekcje. Przyszly
krol
| musial sobie
| "zasluzyc" na tron.

Eee tam , zaraz zasłużyć. Jesli trwała dynastia to nic złego nie mogło się
przydarzyć , gorzej jesli ostatni przedstawiciel dynastii nie miał męskiego
potomka , wtedy zaczynały się cyrki. Chyba nie sadzisz , żeby Zygmunt II
August nie odziedziczył tronu po ojcu ? Były przcież większe komplikacje w
dynastii Jagiellonów a i tak trwała.


Nie , ale zyjac dluzej , ponarazalby sie wielu ludziom i koronacja by
przebiegala trudniej. Poza tym moze i wczesniej byly wieksze komplikacje -
tak , ale wtedy bylo czterech synow Kazimierza Jagiellonczyka , wiec na
przebieranie podczas elekcji mozna bylo se pozwolic.

| Bona Sforza chciala zas przeszczepiac absolutna
| dziedzicznosc wlasnego ksiestwa , tylko ze napotkala opor magnatow.

Co do wzmocnienia władzy monarszej to się w zupełnosci zgadzam tylko , że
napotkała na opór sredniej szlachty a nie magnaterii ( wyjatki ) bo to
własnie dzięki magnatom budowała swoja pozycję. Przez całe swoje panowanie
umiejętnie kleciła oddane sobie stronnictwo dworskie , przez rozdawnictwo
nadań ziemskich , urzędów ( wpływajac na męża oczywiscie ).Nawet chciała w
pewnym czasie zamienić swoje księstwa włoskie na Slask i było to całkiem
realne.


Wiem. Tyle , ze stronnictwa tego nie klecila wsrod magnatow , ale wsrod
wyzszej
szlachty. A co do duzej czesci magnaterii to stala sie jej smiertelnym
wrogiem dzieki pomiarze wlocznej , ktora odkryla ogromne ziemie nieprawnie
przylaczone do magnackich latyfundiow.

| Poniewaz
| jednak Zygmunt August jako dziecko nie zdazyl jeszcze nikomu sie narazic ,
| Bona koronowala syna z zaskoczenia.

Tak , szlachta niewatpliwie dała się zaskoczyć , lecz skutek takiego
rodzaju
wyboru wpłynał na dalsze dzieje Rzeczypospolitej. Mianowicie sejm
koronacyjny uchwalił , że na przysłosc króla obierać się będzie nie inaczej
jak po smierci poprzednika.  I po przeszło 40 latach zasadę tę sobie
przypomniano.


Tak , nie przewidzieli Walezego :)

Ps. Obecnie nie mam zbyt wiele czasu , lecz w najbliższym czasie odpiszę na
temat tego Hannibala.


OK , czekam.


Nie płacz Aga Bej kiedy odjadę a teraz przeczytaj:
| |

| Nie płacz Aga Bej kiedy odjadę a teraz przeczytaj:

| Albanii z Jugosławią nie zdominował, a co dopiero Chiny. Ucz się Aga
| Bej, to mniej głupot będziesz wypisywał. A o głupku Stalinie, to patrz
| wyżej.

| Przepraszam bardzo ale póki Stalin żył czerwone Chiny grzecznie stały w
| szeregu (aczkowliek posiadały dużą niezaleznośc i Stalin musiał zręcznie
| manerowac aby ta niezależność nie stała się _zbyt_ duża. Na przyklad
| rospętując wojne Koreańską)

Skoro musiał manewrować, żeby niezależność ograniczyć, to znaczy, że ta
niezależność istniała. Słowem, dziękuję za przyznanie mi racji.


???? Stalin też genialnie lawirował Polską rzeby ją zwalisalizowac np: dając
jej "ziemie odzyskane" a chyba nieznawierz nas państwem niezależnym prawda ?
Stalin trzymal Chiny a nieco dłuższej smyczy... ale smycz trzymał pewnie.
Oczywiście (na szczęście)Chruszczow wszystko sp****

| Imperium Chrobrego? Prawdę mówiąc, nie słyszałem.

| Litości toż to nasz pierwszy król który który z naiwnym Ottonem trzecim
| pogrywał sobie jak Stalin z Rozweltem i zdobył Łurzyce, Morawy,
Słowacje,
| najedżał Pragę i Kijów....

No i gdzie to imperium?


No tak przecież przecież dla ciebie Państwo którego wszscy wokoł sie boją
(nie wyłączając cesarza, które bije wszstlkich jak leci i które prowadzi
intesywną ekspansję terytorialna to nie jest impeium...

| .... zobacz ty sobie co się z tą wspaniał tysiącletnią Rosją działo
między
| 1917 a 1920 dobrze ? ( BTW mam nadzije że zdajesz sobie sprawę że
państwo

W tym również wiele zasługi "genialnego polityka".


Każdy popełnia błedy. Dobrego polityka czy wodza poznasz po tym jak się czy
się z niego wykaraska i czy jeszcze obróci to na swoją korzyśc

| Przypomnę, że Rosja była

| mocarstwem już za Piotra Wielkiego, a w czasie I W.Ś. sama dała sobie
| radę z Austro-Węgrami,

| Straszne :)))) ba nawet z Turkami sobie radzili tacy wielcy byli......
ale
| Japonia to była dla niej już za duże wyzwanie prawda:)))

Do dzisiaj Rosja nie jest mocarstwem morskim, i nie była nim również na
przełomie XIX i XX wieku. Za Generalissimusa również nie była. Za to
mocarstwem lądowym była zawsze.


Hmm czyżbyś sugerował że Mandżuria i Korea to wyspy ????? A może Port Artur
był pancernikiem ???? Ja rozumiem problemy z historią ale z geografią ?

| i jakby Niemcy nie podrzucili jej Lenina,

| Ale jej podrzucili. A wiesz dlaczego mogli się spodziewać dobrych
wynikow.
| Bo wiedzieli co się stało w Rosji po przegranej wojnie z Japonią. I
mieli
| racje.  Rosja się sypnela. Było to państwo ktore nie potrafiło zniśc
kilku

Właśnie. Bolszewicy wykorzystali osłabienie państwa, by je przejąć, i


tyle.

Jakie osłabienie ???? To państwo stało na skraju zapaści.  No chyba że
jesteś jednym z tych przypadkow co twierzą że obalenie caratu preprowadził
Lenin. Wtedy przepraszam io niezadaję więcej pytań*  :)

| lat bardzo cięzkiej wojny (Podobnie jak AustroWegry ). A za Stalina nie
| dosyć że znisła znacznie gorszy cios to jeszcze wzrosła.
Już raz pisałem, że więcej w tym zasług Hitlera, niż Stalina.

| Właśnie na fakty patrzę, a nie jakiś domowy ołtarzyk Wielkiego

| Językoznawcy.

| No spójrz jeszcze raz. Albo przestań szanować Piłsudzkiego. Bo przecież
| państwo ktore on stworzył przetrwało tylko cztery lata od jego śmierci
choć
| tez nie wachał się swoich politycznych przeciwnikow wsadzać do obozu.

Piłsudskiego, bardzo proszę. I jeszcze poproszę o wyjaśnienie, co ma
Piłsudski do Stalina, no może poza tym, że Stalin nie znosił Polski po
batach, jakie od niego dostał? To też jest cechą dobrego polityka, że
swoje własne prywatne fobie przenosi się na politykę państwa?


Hmmm no tak przecież Pisłudski był swietym, nie rozgonił sejmu nie wsadzał
swoich przeciwników politycznych do więzień, nie zrobił malutkiej wojny
domowej a Beraza Kartuzka to nazwa ośrdka wypoczynkowego dla skautów prawda
?**

* Ponoć i takie przypadki się zdarzają sam się niezetknołem ale słyszałem z
dośc wiarygodnego dla mnie źródła

** Żeby nie było uwarzam że Pisłudzki zrobił to co tyrzeba była w ówczesnej
sytacji zrobić...


Historia Szopienic

Dzisiejsze Szopienice powstały z połączenia dwóch miejscowości: Roździenia i Szopienic. Można je podzielić na kilka mniejszych części: Wilhelmina, Bagno, Morawa, Borki, Burowiec, Szabelnia, Stawiska.

Wsie Roździeń i Szopienice powstały prawdopodobnie w XIII w., a pierwsza wzmianka o nich pochodzi z roku 1360, kiedy to ich właścicielem został Otton z Pilicy, wojewoda sandomierski. Później dobra ziemi roździeńskiej i szopienickiej jeszcze kilkakrotnie zmieniały właścicieli: w roku 1536 przejął je krakowski patrycjusz Stanisław Salomon, w 1656 zostały nabyte na licytacji przez Krzysztofa Mieroszewskiego, a w 1839 zakupiła je Maria Winckler. Od połowy XIX w. w rozwój przemysłu hutniczego i górniczego inwestował koncern "Spadkobiercy Gieschego".

ul. Lwowska - na pocztówce z 1911 r.

Już w XVI w. na terenie Roździenia powstawały kuźnice, czyli małe zakłady hutnicze. Właścicielem największej z nich w 1595 r. został Walenty Roździeński, autor poematu o pracy kuźnika "Officina ferraria abo huta i warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego".

Rozbiory Polski w latach 1772, 1793 i 1795 spowodowały, że Szopienice znalazły się w zasięgu "trójkąta trzech cesarzy" w Mysłowicach, tzn. na granicy zaborów: pruskiego, rosyjskiego i austriackiego. Dzięki poprowadzeniu linii kolejowej przez Szopienice w roku 1859, miejsce to stało się ośrodkiem przepływu towarów i ludzi, zarówno tych poszukujących pracy w dynamicznie rozwijającym się przemyśle, jak i emigrantów zarobkowych udających się do Europy Zachodniej i Ameryki.

ul. 11 listopada - zdjęcie z 1913 r.

W XIX w. kapitał niemiecki uruchomił na terenie Szopienic kilka hut i kopalń węgla -wśród nich: w 1834 r. - hutę "Wilhelmina", w 1836 - hutę żelaza "Dietrich", 1838 - kopalnię "Louisenglück", 1875 - fabrykę kwasy siarkowego "Recke", 1895 - hutę "Bernhardi". Większość hut i kopalń była własnością spółki "Spadkobiercy Gieschego".

Rozwijało się również życie kulturalne. W 1882 utworzono organizację "Katolickie Kasyno", wystawiającą m.in. sztuki teatralne, w 1904 w Roździeniu i 1910 w Szopienicach - organizację sportową, zwaną gniazdem "Sokoła", w 1910 - chór im. St. Wyspiańskiego. W 1886 roku założono najstarszą organizację spółdzielczą "Konsum Śląski Roździeń-Szopienice", zaopatrującą w produkty spożywcze Szopienice i okolice.

Po I wojnie światowej ludność pochodzenia polskiego walczyła w powstaniach śląskich o przyłączenie terenów Górnego Śląska do Polski. Podczas III Powstania Śląskiego w budynku VI Liceum Ogólnokształcącego kwaterę miało dowództwo powstania.

Od roku 1930 Szopienice i Roździeń posiadały jedną administrację i burmistrza. W 1934 roku przyłączono Roździeń do Szopienic, a w 1939 Sejm RP nadał Szopienicom prawa miejskie, które miały obowiązywać od 1940 r. Wskutek agresji hitlerowskiej na Polskę, Szopienice otrzymały prawa miejskie dopiero po II wojnie światowej, w roku 1951.
Od roku 1960, kiedy to po okresie 9-letniej niezależności Szopienice przyłączono do Katowic, są one dzielnicą Katowic. Przez niemal trzy dekady Szopienice były traktowane przez władze miejskie po macoszemu, nie miały tu miejsca żadne poważne inwestycje. Dopiero po przejęciu władzy przez Solidarność w 1989 roku radnym udało się rozwiązać kilka palących problemów dzielnicy. Zrealizowano m.in. uciepłownienie, naprawiono ulice, odrestaurowano obiekty zabytkowe oraz wybudowano nowoczesną salę gimnastyczną przy VI Liceum. W dalekosiężnych planach jest stworzenie wokół czterech akwenów wodnych Szopienic, na obszarze ponad 150 ha, zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Być może za kilka lat uzupełnimy nasz przewodnik o trasę po gotowych już terenach rekreacyjnych wzorowanych na Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie.

* opracowano na podstawie publikacji "Giszowiec Nikiszowiec Szopienice, Przewodnik po dzielnicach Katowic"

Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i
rząd sterowany radiem?

Nowe powitanie Polaków (wg ojca dyrektora):

Niech będzie pochwalony Lech Kaczyński, prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jego brat Jarosław - zawsze dziewica.

Hymn Moherowych Beretów

I.
Gdy moherowy wkładam berecik,
Zaraz mi jaśniej słoneczko świeci.
Od razu troska i kłopot znika
I wszędzie widzę Ojca Rydzyka.

II.
Wczoraj kupiłem kolejny beret
Taki konkretny - już bez usterek.
Choć te poprzednie miały swe wdzięki
To brakowało im wciąż "antenki".

III.
Teraz odbieram fale radiowe,
Naszpikowaną mam ciągle głowę
Wiadomościami z Radia Maryja
I tak mi życie spokojnie mija.

IV.
I choć brakuje mi kasy do 1-go,
Choć w domu głodno i brak wszystkiego;
Dzieci buszują już po śmietnikach -
Włączam "radyjko" i troska znika!

V.
Ojciec dyrektor wyprał mą "dynię",
Ale mu wierzę, że z nim nie zginę.
Czekam na pensję jak na zbawienie
Żeby zapełnić jego kieszenie.

VI.
O Ty Narodzie, Ty polski Ludzie
Weź się otrząśnij - nie daj się złudzie,
Że Ojciec Rydzyk coś nam pomoże,
Wyleczy Polskę, rozświetli zorzę!!!

MURZYNEK BAMBO - NOWA WERSJA

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarna sukienke ma ten kolezka.
Uczy,tlumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwaly a kto wrecz kija.
Leje na serce miod swoim gosciom
do adwersazy zionie miloscia.
Zyda,Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprocz czlowieka.
Glemp traci nerwy"Rydzyk-lobuzie
"Tadzio z usmiechem nadyma buzie
Pieronek blaga "daj na wstrzymanie"
to on rozkreca nowa kampanie.
Zycinski prosi "wez-odpusc sobie"
a Rydzyk"spadaj co zechce-zrobie.
RZad go popiera,prezydent chwali
Lepper z Giertychem poklony wali.
Czuje sie bosko jak w siodmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyc ktos mu probuje
armie BERETOW mobilizuje.
Ich nie obchodzi co sadzi prasa
-ze dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mochery wielbia swego pasterza
dla nich wazniejszy jest od PAPIEZA

Donald Tusk po smierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra, który go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone
w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta więc św. Piotra:
- Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny?
- Widzisz Donaldzie - odpowiada św. Piotr - Kazdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwaja się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzine 12. Widzisz tu na przykład zegar Matki Teresy, który nadal wskazuje godzinę 12.
- A gdzie zegary Kaczyńskich? - pyta Donald.
- Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym.

Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej wdowie
urny z prochami jej męża. Udaje się on w drogę na rowerze, a jako że jest ślisko, staje się co się stać musi: upadek, urna uderza o ziemię, otwiera się, proch zostaje rozwiany przez wiatr.
Nie stanowi to jednak większego problemu dla sprytnego praktykanta, po krótkim zastanowieniu napełnia on ponownie urnę zawartością najbliższego śmietnika.
Przy przekazaniu urny wdowa otwiera przykrywkę i wzdycha ciężko widząc zawartość:
- Cały Antoś, cały on! I po śmierci pozostał sobą: cztery pety, dwa zużyte kondomy i ta bateria co ją połknął po pijaku w 1969...

Staś telefonuje ze swoją nową, niedawno poznaną "miłością".
- Uwielbiam czerwone wino... - szepcze "miłość" do słuchawki.
- Mam pełną piwnicę czerwonego wina... - dostraja się Stasiu.
- Mogę cały dzień słuchać Stevie Wondera... - kontynuuje dziewczyna.
Staś nie pozostaje dłużny:
- Mam całą górną półkę jego płyt...!
Głos laski przechodzi w szept:
- Uwielbiam się kochać na zwierzęcych futrach...
- Wytłukę wszystkie swoje chomiki!!!

[ Dodano: Pią Mar 03, 2006 09:06 ]

Urząd Marszałkowski i PKP przygotowują wspólny projekt odnowienia linii kolejowej Wrocław-Jelenia Góra, biegnącej przez Wałbrzych. Trasa liczy 128 kilometrów. Przez fatalny stan torów maszyniści muszą zwalniać na tym odcinku aż sto trzydzieści razy! Czasami nawet do 20 km/h. – Na dojazdy do pracy musiałabym stracić cztery godziny dziennie – denerwuje się Marta Bednarska z Wałbrzycha.

Z Wałbrzycha do Wrocławia pociąg musi przejechać około 70 km. Zajmuje mu to blisko dwie godziny. Podróż z Jeleniej Góry do stolicy Dolnego Śląska trwa prawie cztery godziny. Tę samą trasę autobusy PKS i prywatne busy pokonują dwa razy szybciej.

Połowa dnia w przedziale
Do Wrocławia codziennie dojeżdża kilkanaście tysięcy mieszkańców innych dolnośląskich miast. Będzie ich jeszcze więcej, bo pod metropolią lokalizują się kolejne firmy, w których znaleźli zatrudnienie m.in. wałbrzyszanie i jeleniogórzanie. Studentów jest jeszcze raz tyle. Codzienną drogę do pracy i na uczelnię najczęściej pokonują koleją, bo jest najtaniej. Doskwiera im jednak ślimacze tempo pociągu, który jeździ na tej trasie.
– To jest najwolniejsza linia kolejowa, na jakiej kiedykolwiek jechałem. Do Opola z Wrocławia jedzie się tylko 57 minut, przy podobnej odległości do Wałbrzycha podróżujemy prawie dwie godziny – irytuje się Daniel Stańczyk, student z Wałbrzycha, którego spotkaliśmy na dworcu w Wałbrzychu.
– Marnotrawimy w ten sposób połowę czasu na dojazdy – mówi Marta Bednarska, która pracuje we wrocławskim markecie.
Jest duża szansa, że to się zmieni, bo w rozwiązanie problemu zaangażowali się politycy i władze PKP. Projekt naprawy właśnie tej linii kolejowej znalazł się w uchwale sejmiku wojewódzkiego dotyczącej kluczowych inwestycji Dolnego Śląska, które województwo zamierza zrealizować z pieniędzy unijnych. Najpierw mają być naprawione tory do Wałbrzycha, a później rozpocząłby się remont trasy do Jeleniej Góry.

Proszą w Sejmie
– Zwolennikiem odnowienia trasy jest też Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, który zamierza pomóc – mówi Jerzy Tutaj, radny sejmiku wojewódzkiego z Wałbrzycha. Posłanka ziemi jeleniogórskiej Marzena Machałek z PiS już złożyła w tej sprawie interpelację do ministra transportu Jerzego Polaczka.
Inwestycja miałaby pochłonąć ponad sto mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że m.in. firma LG chce pociągiem dowozić mieszkańców regionu do pracy.
– Polskie Linie Kolejowe pracują z nami nad tym projektem. Będziemy składać wspólnie wniosek na dofinansowanie tej inwestycji z pieniędzy unijnych – mówi Katarzyna Zacharewicz z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Wystarczy godzina
Aby zdobyć unijne pieniądze na ten cel, pomysłodawcy muszą mieć pieniądze na pokrycie 25 proc. kosztów inwestycji, czyli tzw. wkład własny. Część pieniędzy zamierzają wyłożyć władze województwa. Pomoc deklarują też samorządy, m.in. Wałbrzycha oraz firmy inwestujące pod Wrocławiem. Spotkanie w tej sprawie odbędzie się 26 marca. Jeśli uda się zdobyć gotówkę z UE, to trasa Wrocław – Wałbrzych będzie odnowiona do 2010. Pociąg pokona ją w godzinę. •

W latach 30. XX wieku było szybciej
W 1931 pociąg pokonujący trasę z Wrocławia do Jeleniej Góry na odcinku do Jaworzyny Śląskiej pędził ponad 120 km/h. Pod koniec lat 30. na najbardziej płaskich częściach trasy osiągał nawet 140 km/h.

[Słowo Polskie Gazeta Wrocławska]

http://dom.gazeta.pl/nier...autostrady.html

Naród buduje autostrady
Andrzej Kublik
2008-09-28, ostatnia aktualizacja 2008-09-30 15:20

PKP i Lasy Państwowe włączą się w budowę autostrad. Każdy, kto szybko odda swój teren pod ich budowę, może liczyć na premię - zakłada specustawa, która właśnie weszła w życie

O parę miesięcy trzeba w tym roku było przedłużyć budowę drogi ekspresowej S8 z Radzymina do Wyszkowa, do zakończenia sądowego sporu z właścicielami nieruchomości, którzy przez kilka lat najpierw manifestowali swój sprzeciw wobec inwestycji, a potem w sądzie bronili się przed wywłaszczeniem.

Być może przy nowych inwestycjach drogowcy nie będą już narażeni na takie nieplanowe poślizgi. Dotąd czasami tylko z tablicy ogłoszeń w gminie ludzie dowiadywali się, że na terenie ich posesji zaplanowano drogę. Nowe przepisy zobowiązują do informowania właścicieli o planach wywłaszczenia ich nieruchomości, a termin oddania nieruchomości po zatwierdzeniu inwestycji przedłużono z 30 dni do czterech miesięcy. Przewidziano też zachęty za szybką zgodę na wywłaszczenie. Właściciele nieruchomości, którzy oddadzą ją w ciągu 30 dni od zatwierdzenia budowy drogi, dostaną 5 proc. premii. Wywłaszczani z domów lub mieszkań dostaną 10 tys. zł na poszukiwanie nowego mieszkania i przeprowadzkę.

- Bardzo podoba mi się takie podmiotowe podejście. Już teraz łatwiej było się porozumieć w sprawie z wywłaszczeń w bezpośrednich kontaktach z właścicielami niż wtedy, kiedy narzucano coś ludziom - uważa Adrian Furgalski, ekspert firmy doradztwa transportowego TOR. Ale Furgalski nie ma też wątpliwości, że nowe przepisy ograniczą ilość sporów o nieruchomości pod drogi, ale całkowicie ich nie wyeliminują.

Parlament przyjął nowe przepisy w ekspresowym tempie - rządowy projekt nowelizacji trafił do Sejmu pod koniec czerwca, a już miesiąc później Sejm uchwalił ustawę.

Politycy wiedzą, że budowa dróg w Polsce zamieniła się w walkę z czasem. W lutym minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapowiedział, że do mistrzostw piłkarskich Euro w czerwcu 2012 Polacy dostaną ponad 900 km nowych autostrad, a sieć dróg ekspresowych wydłuży się z 317 do 2418 km. Musimy się też spieszyć, by wykorzystać jak najwięcej pieniędzy na drogi zarezerwowanych w budżecie UE do 2013 r. Jeśli tych pieniędzy nie wykorzystamy, to stracimy atuty w walce o dotacje drogowe z kolejnego budżetu UE, do 2020 r.

Pod presją czasu Sejm uznał, że budowa dróg to sprawa narodowa. Do budowy dróg dorzucą się Lasy Państwowe, które na własny koszt mają wycinać i usuwać drzewa na trasie nowych dróg, czy np. PKP - które będą bezpłatnie udostępniać drogowcom tereny linii kolejowych na czas budowy. Nowe przepisy ułatwią też wywłaszczenie pod drogi rodzinnych ogródków działkowych.

Kierowcy faktycznie nie mają powodów do zadowolenie. W tym roku GDDKiA podpisała kontrakty na budowę ok. 180 km płatnych autostrad i deklaruje, że do końca roku wynegocjuje jeszcze budowę ok. 350 km takich tras. O inwestycjach w drogi ekspresowe - prawie nie słychać. Trzy zawarte w tym roku kontrakty na duże obwodnice - to także kropla w morzu potrzeb. - Drogowcy czekają na nowe przetargi - niecierpliwi się Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Drogowcy narzekali, że hamują ich administracyjne bariery z przygotowaniem inwestycji. Nowa specustawa skraca procedury. Zamiast dwóch decyzji - lokalizacyjnej i zezwolenia na budowę - wojewodowie i starości będą wydawać jedną decyzję: zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Mają na to 90 dni. Potem grozi im kara 500 zł za każdy dzień zwłoki. Jeśli droga przecina kilka województw, to o zezwoleniu na inwestycję decydują w tym województwie, w którym znajduje się najwięcej nieruchomości pod drogę. - Uproszczenia powinny o kilka miesięcy skrócić przygotowanie inwestycji - uważa Zbigniew Kotlarek, były szef GDDKiA. - Czasami dopiero po rozpoczęciu robót drogowcy odkrywali w ziemi rury czy kable i musieli występować o dodatkowe zgody na przebudowę takiej infrastruktury. Teraz nie będą już musieli tego robić. Zamiast dodatkowych zezwoleń, np. związanych z pracami archeologicznymi, odpowiednie urzędy mają wydać opinie, a jeśli nie zrobią tego w 30 dni, to oznacza to niemą zgodę - wskazuje na dalsze uproszczenia Adrian Furgalski.

Ale jego zdaniem nawet nowe przepisy nie skrócą formalności, jeśli w urzędach będzie nadal brakować urzędników odpowiedzialnych za zezwolenia na budowę dróg. - Jeśli na urzędników zrzuci się za dużo do załatwienia, to będą przewlekać procedury i unikać kary, domagając się np. dodatkowych wyjaśnień - mówi Furgalski. I podkreśla, że rząd powinien zapomnieć o jeszcze jednym z propagandowych celów. - Trzeba zapomnieć o tanim państwie, bo przy budowie dróg to się nie opłaca.

Kiedy GDDKiA skorzysta z nowych przepisów? Z szefem drogowej dyrekcji Lechem Witeckim nie udało nam się wczoraj porozmawiać.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Kaśka

Jakoś nie widzę entuzjazmu z Waszej strony.


Na ten, jak to określiłaś, entuzjazm,..jest w moim odczuciu nieco za wcześnie.
Faktem jednak jest, że w gronie ludzi zainteresowanych rozwojem regionu i uczestniczących w życiu politycznym takie dyskusje już toczą się od jakiegoś czasu.

Piszesz, ze mamy zagwarantowane prawo do uczestniczenia w wyborach,...hmm, to prawda.

Problem jednak polega właśnie na tym, że jest to przez nas odbierane li tylko jako prawo,..nie zaś, jak ja to osobiście odczuwam, jako obywatelski obowiązek.

Frekwencja wyborcza zarówno w wyborach samorządowych, jak i parlamentarnych wyraźnie przecież wskazuje na niski stopień świadomości większości nas, wyborców. Świadomości konieczności czynnego uczestnictwa w wyborach ludzi będących przecież naszymi reprezentantami w parlamencie czy też we władzach samorządowych.

Ostatnie wybory we Francji i ich wysoka frekwencja oscylująca w granicach 84-85% była chyba wyraźnym dowodem na różnice w świadomości obywateli naszych i tamtejszych.
Na postrzeganie bezwzględnej konieczności pójścia do urn, na ogromną różnice w zainteresowaniu wyborami pomiędzy naszym społeczeństwem, a społeczeństwami krajów zachodnich, krajów o długich tradycjach demokracji.

Rzeczywiście,..poseł z naszej ziemi a jeszcze lepiej, z naszego miasta byłby nieocenionym "nabytkiem".
Człowiek o nieposzlakowanej opinii, znający nasze problemy od tzw. podszewki,...któremu będzie leżał na sercu istotny wkład w rozwój akurat tego miejsca,...miejsca do którego kiedyś przecież powróci.
Mam nadzieję, że takiego człowieka mamy wśród nas,...i że będziemy potrafili zjednoczyć swoje głosy aby przeforsować jego kandydaturę.

Jeżeli nie "sprężymy się" to nadal będzie nas reprezentował Jerzy Szmajdziński, bo w poprzednich wyborach wygrywał zdecydowanie


Szczerze mówiąc,..przeraża mnie wizja ponownego wyboru tego człowieka. Mam nadzieję, że to już się nie powtórzy.
Szmajdziński piastował urząd posła już bodajże w czterech kadencjach sejmu. I jakoś nie przypominam sobie jego wybitnych wkładów w rozwój naszego regionu.
Startujący ostatnio z listy SLD,..popierany z całym oddaniem przez Łysych jegomościów na łamach Wojewódzkiej,...nie wykazał się, po raz kolejny zresztą, niczym istotnym dla nas, mieszkańców miasta i okolic.

Podsumowując,..wydaje mi się koniecznym wśród kandydatów na posła RP wytypować jednego wspólnego kandydata i właśnie jego w pełni poprzeć. Wszyscy, bez względu na poglądy i sympatie.
Wtedy jedynie możemy mieć szansę na naszego człowieka w parlamencie!!!
A co za tym idzie, jak to określiłaś, osiągnąć jakieś namacalne korzyści.
Dla nas wszystkich, naszego miasta i regionu.
Pozdrawiam,..

Happening UPR w Warszawie - "Nasz powrót na scenę polityczną prędzej czy później musiał się dokonać."



Dnia 9-go czerwca ulicami Warszawy przeszła manifestacja poparcia dla Unii Polityki Realnej, mająca uczcić powrót partii na scenę wielkiej polityki. Liczne transparenty z hasłami partii, niebieskie balony i flagi powiewały w lekkim, czerwcowym wietrze podczas gdy entuzjastycznie śpiewający zwolennicy i członkowie UPR poruszali się w stronę Parlamentu RP. W happeningu wzięło udział ok. 50 osób.

Pod budynkiem Sejmu doszło do oficjalnego przedstawienia posłów KP UPR, którzy podziękowali uczestnikom marszu za ich wsparcie i entuzjazm. Zapowiedzieli również szeroką ofensywę pomysłów legislacyjnych partii, co wywołało gromki aplauz.

W happeningu uczestniczył również Janusz Korwin-Mikke, honorowy prezes UPR. - Blisko szesnaście lat temu, gdy UPR wchodziła do Sejmu, również nie było łatwo. Mieliśmy wówczas tylko trzy, później cztery głosy, niewiele czasu, a wiele chęci. A jednak, mimo tych wszystkich przeciwności, wstrząsnęliśmy polską polityką. Wprowadzając projekty legislacyjne - w tym sławetny, a spartaczony za sprawą Antoniego Macierewicza, projekt ustawy lustracyjnej - których nigdy nie wprowadziliby zasiadający przy korycie populiści z innych partii. Teraz, gdy stało się to, co dokonałoby się prędzej czy później - powrót UPR do Sejmu, a także nominacje do Jewroparlamentu - wierzę, że pomimo tych samych przeciwności, stojących przed Wcz. Posłami, będą oni działać z pełną determinacją, obracając wizerunek polskiej polityki o 180 stopni. Tego i państwu, i nam wszystkim życzę. - mówił prezes, nagrodzony morzem braw.

W międzyczasie na ręce posłów Unii została przekazana petycja mieszkańców gminy Raczki, którzy poprosili o przekazanie jej Premierowi. Petycja wzywa do zarzucenia planów rządu odnośnie budowy Obwodnicy Augustowa przez ich miasto, a także idącego za tym wysiedlenia mieszkańców miejscowości. Posłowie zobowiązali się przedłożyć premierowi dokument jak najszybciej.

Happening przebiegał bez zakłóceń, zakończył się w późnych godzinach popołudniowych.



PETYCJA do Premiera RP
w sprawie rezygnacji z pomysłu budowy Obwodnicy przez Raczki

Raczki, 4 czerwca 2009

Pan Kamil Ciszek-Skwierczyński
Prezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej

Szanowny Panie Premierze,

My, mieszkańcy Raczków i okolic, zwracamy się do Pana, Panie Premierze, z postulatem zmiany krzywdzących nas planów budowy obwodnicy Augustowa przez naszą miejscowość. Zostaliśmy potraktowani w sposób nieuczciwy. Nikt o nic nas nie zapytał, nikt nas nie informował. Decyzja przyszła z góry. Minister Knobel, który przebywał w Augustowie by powiedzieć o swoich planach kompletnie nas zignorował, podobnie jak cały rząd.

Budowa tej drogi pozbawi nas i ziemi, i chleba. Żyjemy tutaj dłużej niż drzewa w Rospudzie. Niektórzy z nas zainwestowali ogromne pieniądze w swoje ekologiczne gospodarstwa, które teraz mają zostać zniszczone na rzecz szosy. Mówi się o "wynagrodzeniu". Ale my nie chcemy wynagrodzenia, nie chcemy pieniędzy - chcemy zostać tu, gdzie nasze miejsce.

Prosimy zatem rząd o zmianę swojej decyzji. Nie może być tak, że wolny człowiek w wolnym kraju zmuszony jest bać się o dach nad głową. Nie można pozbawić człowieka tego dachu na rzecz żądań ekologicznych, choćby były one najsłuszniejszą z racji. To miejsce żyje, nie jest jakąś alternatywą drugiej kategorii. Co z naszą Rospudą? Przecież rzeka nie płynie tylko w okolicach Augustowa. Do nas też dochodzi. My też mamy storczyki i nietoperze. Są brzydsze, nie muszą być chronione? A co z ruinami pałacu Paca? Zabytkiem, który ściąga rzesze turystów. I przede wszystkim: co z nami, rolnikami i mieszkańcami tej ziemi? Czy my też nie jesteśmy częścią przyrody, której tak się broni?

Stawka jest zbyt duża, nie poddamy się. Jeżeli nie zmieni Pan decyzji w tej sprawie, wyjdziemy na drogę, do końca broniąc naszej ziemi.

Z wyrazami szacunku,

Mieszkańcy gminy Raczki


[quote="Marysia"]Godzina 23, 30- wyglądam z okna i widze otwartą knajpe Rybaczówke- przed nią grupa smarkaczy różnej płci siedząca na poręczach koło torow tramwajowych lub na chodniku z butelkami piwa. Od czasu do czasu ktoś wychodzi z tej knajpy żeby załatwić swoje potrzeby fizjologiczne w pobliskiej bramie. Dla ubarwienia obrazka z knajpy wylatuje berbec okolo 2 lat, biega przed knajpą i znow znika w drzwiach knajpy- widoczni kochani rodzice jeszcze nie maja dosyć.A ja się zastanawiam co z niego wyrośnie i dlaczego wszyscy obojętnie na to patrza i zadaję sobie mnóstwo pytań- gdzie są rodzice tych smarkaczy, czy oni nie widzą że ich dzieci w nocy nie ma w domu , czy nie wiedza żę pija alkohol / z okna nie widać czy w użyciu są jeszcze inne używki/, dlaczego takie małe dzieci przebywają w takim knajpach i to póżną nocą i wreszcie czy takie knajpy mogą być otwarte w dowolnej ilości godzin. Ciekawe jak właściciel rozlicza się z fiskusem- chyba płaci duże podatki , bo knajpa przynosi duże dochody skoro jest otwarta do tak póżnej godziny.NIkt nie potyrafi odpowiedzieć mi na te pytania, a więc na ostatnie też nikt mi nie odpowie- gdzie jest policja!

boshe ty to widzisz a nie grzmisz. >tzzzzzz< < caly stek przeklenstw. musze sie uspokoic i napisac sensowna wypowiedz na ten temat. bo chyba pani Marysia urwala sie z kosmosu. chcialem zauwazyc ze taka sytuacja w naszym kraju dzieje sie od czasow w ktorych ziemowit patrzal w cztery strony swiata. wypowiedz sklada sie z kilkunastu pytan na ktore znane juz sa wszystkim odpowiedzi. ale jednak okazuje sie na koniec postu niespodzianka - obstawmy wszystki bary w polsce policja.

...

ogolnie nie chcialbym teraz sie odnosic do tego posta bo wiadomo, ze jest smieszny, naiwny, niedojrzaly, nieobiektywny i calkowicie na nie. dotyka wierzchu a glebiej leza tysiace warstw na ktore niestety nie pomoze haslo policja. nie znam autorki tego postu ale czytajac takie zdania przed oczami staje mi stara jedza wystajaca z okna wyzywajaca od gnojow male dzieciaki. prawdopodobnie twoja obecnosc na tym forum i kilka innych czynnikow wskazuje ze jestes dobrze wychowana kulturalna kobieta jednak swoja wypowiedzia czuje sie zaatakowany, zaszufladkowany razem z innym normalnymi ludzmi ktorzy do rybaczowki przychodza. jednak nie o tym bo znam ludzi ktorych ten temat dotyczy. zyjac, wychowujac sie, przebywajac na podworku opierajacym sie na 3 roznych ulicach sw. elzbiety, mlodego hutnika i chorzowskiej ma sie wrazenie ze widzialo sie wszystko ale rowniez i nic. pisze to teraz z glebokiej perspektywy jaka daje mi obecny fakt przebywania w UK i po licznych przemysleniach.

gdy startowalismy kazdy mial jakies cele. kazdy mial marzenia, zainteresowania. bylismy mlodzi niewinni i zostalismy zjedzeni przez swiat. jedni ucierpieli mniej bo byli bardziej wytrzymali inni wiecej. by troche sprowadzic ta paplanine na ziemie wspomne o likwidacji i masowych zwolnieniach pracownikow huty 1 maja (huty gliwice) ktorzy w wiekszosci zasiedlali ta okolice. Nasi starzy pierwszy raz zderzeni z okolicznosciami kapitalizmu ujrzeli ciemnosc przed oczami i rowniez oni odczuli miekki grunt pod nogami. wraz z rozwojem naszego nowego ustroju zaczela poglebiac sie roznica midzy bogatymi a biednymi. a ze Ci biedni nie mieli nic chciano im zabrac jeszcze wiecej. tylko wodka taniala i tanieje do dzis co jest naturalna reakcja panstwa na biede i niedostatek. wodka, piwo, wino, winiacz, jabcok, denat.. mniej wiecej w takiej kolejnosci to sie dzieje. sam osobiscie znam czlowieka ktory na skutek niepowodzen stoczyl sie na samo dno, mimo swojego wyzszego wyksztalcenia. nie ma na to reguly. kto i jak i kiedy staje sie menelem. na przykladzie angielskim wiem jak wazne jest umiejetne sterowanie masami. nauczanie ich, przyuczanie do nowych procedur, nowych systemow, nowych zasad. masom trzeba nadac kierunki a nie ich okradac (vide likwidacja huty 1 maja aka gliwic) tlumaczyc, wbijac do glowy nowe zasady postepowania. nic w naszym pojeb. kraju nie pomyslal o takich istotnych sprawach a nawet podcial im skrzydla. bo co robi anglik jak nie moze znalezc prace, albo nie ma kwalifikacji by pracowac na swoim wlasnym poziomie zaklada firme. proste. sprobuj teraz polska. nie zachwycam sie tym krajem, nawet mocniej - nie lubie go. ale dlaczego proste i skuteczne wzorce nie sa nigdy przenoszone na polski grunt

teraz o tych ludziach ktorzy tam stoja.. znajdziesz tam i olimpijczyka z biologii, geniusza pilki noznej, czlowieka ktory na informatyce zna sie tak jak nobel na budowie dynamitu, elektrotechnika ktory z dwoch roznych pokoleniowo tv zrobil jeden dzialajacy i swietnych budowlancow, mechanikow i cala mase roznych ludzi ktorym nikt nie byl w stanie podac reki a oni sami byli za slabi by udzwignac ciezar nowego zycia gdzie kazdy za chleb bedzie chcial pobic przyjaciela. tyle.

i nie do nich pretensje ale do BUCOW Z URZEDU MIASTA, SEJMU, SENATU, URZEDU WOJEWODZKIEGO I GMINY i wszelkiej masci inych naczelnikow i urzednikow panstwowych dzieki za to ze sprzedaliscie nasz kraj a wraz z nim i nas. a tych ktorzy tam jeszcze gnija wpakowaliscie w wielkie gowno.

obywatel rocznika BP' (bez perspektyw)
tyle.

ps. kawalek pezet-noon - szosty zmysl

Lary od wczoraj moje poglady sie nie zmieniły Ja chce w rzadzie UPR i bardziej jestem liberałem, zobacz zreszta moj pierwszy lub drugi post w tym temacie ,choc zagłosuje na PiS naprawde jestem bardzo ciekawy jak PO wygra wybory jak bedzie wtedy i czy zobaczycie ten wysniony eden za pare lat.Wczoraj rozmawialismy na troche inne tematy.Co do dziadka wczoraj zmusiles mnie dlaczego tak naprawde zagłosuej na PiS wlasnie ze wzgledu na dziadka nie podoba mi sie ze ludzie którzy byli odpowiedzialni i rzadzili PRL maja teraz dobrze a kombatanci wiaza koniec końcem.Kula w łeb to przesada nikomu śmierci nie życze zwłaszcza ze wiekszosc z tych ludzi to starcy ale rozliczenia chce mimo ze jestem młody i tak naprawde powinno mi to zwisac a zalezec na zmniejszeniu skłądek ZUS np.,to moja rodzina i pamiec o niej jest dla mnie wazna.

Co do drugiej sprawy .uwazam ze zarówno PO jak i PiS skaszanili 2 lata i sa odpowiedzialni wspolnie ale PO bedac naprawde silna opozycja tez nie zrobiło nic poza darciem gęby.Ja chce dac Kaczorom szanse ty nie i to jest główny powod takiego a nie innego postrzegania swiata .Mysle ze jak dojdzie do wladzy PO pewnie z LiDem jako partnerem do gry to dekomunizacji nigdy nie bedzie.Tutaj z Kaczorami taka szanse widze.

Jeszcze jedna sprawa Kaczynski dazy do zwiekszenia kompetencji prezydenta i te dażenia mi sie podobają z historii wiadomo ze u Słowian jak nie rzadzi jeden człowiek to jest burdel nie z tej ziemi.Kaczor jednak to nie Piłsudski ale władza prezydenta pozostanie jezeli Kaczor wygra wybory i bedzie tez jak juz nie bedzie prezydentem.Burdel w sejmie naszym ciagły regulowałby prezydent z duzymi kompetencjami, równiez do czesciowej wladzy ustawodawczo wykonawczej.Silny prezydent to jest to co Polska potrzebuje.

Budzet Kancelarii prezydenta Kwasniewskiego był najwyzszy w Europie to był bizantyjski przepych słynna sprawa nie oddania przez Prezysenta obrazów z muzeum.Akurat przypomniał mi sie program gdzie siedzial Rokita i jakis gosc z SLD.Nawoływał JMR do taniego panstwa to obciecia budzetu dla rzadu na sprawy "administracyjne" na to stary komuch celnie go zripostował.Pan Panie Rokita jezdzi od 15 lat samochodem rzadowym a nigdy on Panu nie przysługiwał. Ja jestem za tym by poslowie jezdzili komunikacja miejsca za darmoche przeciez lub autami prywatnymi jak 99% spoleczeństwa a samochód powinien miec tylko prezydent premier i marszałek sejmu.Tutaj tez mnie to wkurza ale akurat ten rzad nie rózni sie niczym od poprzednich a uwazam ze jest on nawet najlepszy pod tym wzgledem.Za czasów SLD 100 limuzyn rzadowych kupowano/wymieniano co 2 lata.Zastanawiam sie czasem ogladajac limuyny rzadowe w TV ochrone tych "wielkich person" czy oni sie boja swoich wyborców zamiast wyjsc do nich na ulice i szczerze pogadac?

Mam pytanie do kazdego mimo sympatii i antypatii do tej osoby

Czy chciałbys porozmawiac z prezydentem Kaczynskim w cztery oczy?

Ja bym chciał

"A jezeli chodzi o autostrady ja mam do nich zal o to, ze mówia ile zbuduja a buduja mniej."

To mozna zarzucic kazdemu poprzedniemu rzadowi Rzeczpospolitej Polskiej,żal pozostaje od dawna...
Prosto wyliczajac autostrada A1 w tempie 500 metrow na 15 lat bedzie w Krakowie za około 2000 lat.

Roma-Rio, przecież każdy wie i widzi to, co się dzieje. Niepowodzenia rządu Kaczyńskiego oczywiście nie mogły być tłumaczone tym, że partia rządząca nie ma nawet 1/3 głosów w sejmie. Wymyślono więc mit, który okazał się być dobrą bajeczką dla idiotów, a mianowicie taki, że Lepper i Giertych to potulne pieski, które podnoszą łapki na komendę.

I potem przez ponad rok różni debile tłukli hołocie do łba, że Lepper (ciekawe czemu po dziś dzień mówi się o nim nie inaczej, niż per warchoł) to równy gość, bez uprzedzeń i to Kaczyńscy go demonizują. A hołota słuchała i widziała, jak ten "potulny" Lepper szuka haków na swoich koalicjantów, szantażuje, nagrywa, robi prowokacje, podchody. Ale niestety szara (ciemna) masa wie swoje. O LPR-ze już nawet nie mówię, bo to troszkę inna bajka. Lepper próbował zwiększyć wpływy kręcąc, szczując i kombinując, a Giertych troszkę bardziej politycznie. Za każdy projekt PiS, LPR domagała się poparcia dla 1 projektu prorodzinnego.

Widać było doskonale, jacy potulni to koalicjanci, gdy rozpędzono na cztery wiatry WSI. Lepper w zemście od razu starał się podłożyć PiS-owi świnię (czyt. Renatkę). Ale jakiś "wódz" rzucił niedługo potem hasło, że oto Andrew i Roman siedzieli jak mysz pod miotłą i ciemny lud to kupił.

I faktycznie, teraz mamy sytuację przekomiczną. Teraz oto partia, która doszła do władzy, ma praktycznie większość, dzięki prostytutce PSL, która nikomu nie będzie robiła żadnych problemów (bo nigdy nie robiła). Pawlak będzie siedział na jakimś stołku, który dostanie i będzie suszył zęby, oczekując w zamian co najwyżej dosłownie kilku socjalnych świadczeń (które o dziwo też są na rękę "liberałom" z PO), żeby udobruchać lumpów, którzy zapewnią mu za 4 lata te 8-10% poparcia. Czyli w imię polityki "czy się stoi, czy się leży", zapewnienie lumpom i nierobom:
- łatwiejszy dostęp do rent (co z tego, że w Polsce mamy tyle samo rencistów i emerytów, ile osób pracujących na legalu?);
- zapewnienie zasiłku dla bezrobotnych na okres dożywotni;
- przywileje dla niektórych branży (powiedzmy dla górników emerytury w wieku 40 lat);
- ładowanie kasy w studnie bez dna zwane potocznie stoczniami, dopłatami do biopaliw, trzody chlewnej, etc.

PO mimo że ma 209 posłów (czyli o 59 więcej, niż PiS za swoich rządów) i możliwość uzyskania większości w sejmie z partią meneli, której wystarczy sypnąć groszem na bełta i tanie szlugi, będzie teraz mówić o "trudnej koalicji", oraz wyrzeczeniach. A właściwie nie tyle sama PO (nie w takim stopniu), co różni politykierzy przebrani za dziennikarzy, którzy są bezstronni, ale w stronę Platformy. PiS miał TVP i TV TRWAM, PO ma teraz TVP, Polsat i TVN, a Tusk jeszcze (parafrazując "Konrada Wallenroda") wiążąc swój zawój do nóg Rydzyka, ciągnął się za nim po ziemi.

Faktycznie, ktoś kto by spojrzał z zewnątrz stwierdziłby, że to trudna koalicja, bo w końcu PO to ponoć "liberałowie", którzy popierają rozliczenie przeszłości (znów skleroza pozwala im sięgnąć tylko 2 lata wstecz), a PSL to przecież mutacja ZSL-u, czyli upośledzone dziecko komunistycznej PZPR. Szukanie jakichkolwiek podobieństw faktycznie może być trudne dla osoby, która uważa, że PO to liberałowie i pomimo wyraźnych sygnałów, że mogliby równie dobrze nazywać się Klubem Myszki Miki (w sumie bliżej im do tego, niż do standardów partii wolnorynkowych).

Niemniej jednak życzę im jak najlepiej, może w końcu Tusk, Komorowski, Waltz i reszta tego ich towarzystwa przestanie doić najbiedniejszych i skupi się na dojeniu administracji państwowej. Czekamy na zniesienie przywilejów dla partii i parlamentarzystów.

Panta rei

To już dwa i pół tysiąca lat minęło od tego filozoficznego stwierdzenia Heraklita popartego drugim: „niepodobne jest wstąpienie dwa razy do tej samej rzeki”. Nie ma chyba człowieka na tym świecie, któryby którejś z tych dwóch wypowiedzi nie znał. Ale iluż z nich rozumie w pełni co one znaczą?
Wszystko płynie – no i dobrze – niech tam sobie płynie, ale co to ma do mnie. Przecież jutro, podobnie jak i dzisiaj i przedwczoraj pójdę to tej samej pracy o tej samej godzinie, powrócę do domu o tej samej porze, więc co mi tam do filozoficznych dyrdymał. Tak myśli wielu z nas i to jest wytłumaczalne, gdyż małych zmian, następujących codziennie, prawie że się nie zauważa. „Jacuś aleś ty urósł” zawołał cieć w serialu „Dom”, który owego Jacusia przez dłuższy czas nie widział. Dla jego mamy był to zapewne tego samego wzrostu Jacuś. Podświadomie nie chcemy zmian. Wolimy, aby wszystko było tak jak było, no chyba, że było bardzo źle. Ale niezależnie od naszej woli codziennie mamy do czynienia z inną, już nieco zmienioną rzeczywistością. Najlepszym odzwierciedleniem tego jest giełda, gdzie z dnia na dzień zmieniają się kursy i trendy. Przy dużym kapitale i słabej giełdzie można na te kursy wpływać, aby dobrze zarobić, tak jak to miało miejsce (a zapewne jeszcze ma) na GPW w Warszawie. Chichotem historii jest zlokalizowanie jej w dawnym gmaszysku KC PZPR, gdzie w dawnych latach decydowano również o być, albo nie być. Wówczas wystarczał „czerwony telefon” od wielkiego brata, dzisiaj – zastrzyk zielonych od Sorosa, lub innych rekinów spekulacji giełdowej z Wall Street.
Podobnie z dnia na dzień zmienia się scena polityczna. Przy czym te zmiany są trudniejsze do zauważenia, gdyż z reguły niwelują je spolegliwe merdia. Jednak czasami nawet one nie są w stanie zapobiec „trzęsieniu ziemi” tak jak to miało miejsce po Komisji Rywina. Wówczas nawet zwykły szaraczek mógł na własne oczy zobaczyć jakie układy rządzą Polską. Ale czas płynie i znaczenie tego wstrząsu słabnie. Starają się o to kolejne „Komisje” powoływane od prawa do lewa. Niedługo dojdziemy do tego, że powstanie komisja ds. prawidłowego wiązania sznurowadeł w poselskich butach. Bo chyba tylko do tego są zdolni nasi posłowie. Bez mała wszyscy, od lewa do prawa. I to bez wyjątku wszyscy od 1989 roku (wcześniej nie wspominam, bo wówczas Sejm był tylko atrapą). Tak się złożyło, że u steru władzy były wszystkie ugrupowania, łącznie z Korwinem-Mikke, który nie potrafił wydukać poprawnej ustawy lustracyjnej. Każde z tych ugrupowań nie miało żadnej wizji nowoczesnego, ale zgodnego ze swą tradycją państwa. Takiej wizji na kilka dziesięcioleci do przodu. Z reguły ich wizją ograniczała się do wygrania kolejnych wyborów za cztery lata, a i tak nikomu się ona nie udała. Bracia Kaczyńscy poddali się już po dwóch latach. Niektórzy mogą się spierać, iż właśnie oni, jako jedyni taka wizję mieli. Ale była to wizja obarczona błędem na starcie. Oni nie popełnili falstartu, oni wyznaczyli sobie swe dołki startowe na innym stadionie, w rzeczywistości z 1992, tak jakby od tamtej pory nic się nie zmieniło, aż do 2005. Poszli walczyć ze smokiem, kiedy on już zdechł i przepoczwarzył się w malutkie, ale uciążliwe robactwo i co najwyżej czuć było jeszcze jego siarkowe wyziewy.
Tzw. klasa polityczna jest taka, jaka była ukształtowana w komunistycznych realiach. Czyli nijaka. Stać ją jedynie na inwektywy wyborcze, albo nadymanie się z racji swego niby moralnego kręgosłupa.
Żyjemy w czasach absolutnej deprecjacji prawa, kiedy to każdy sejm wypuszcza mnóstwo prawniczych bubli zwanych potocznie ustawami. Może to dobrze, że obecny sejm i koalicja są wybitnie leniwi? Przynajmniej nie mnożą kolejnych potworków.
Aby to nasze państwo radykalnie uzdrowić, należałoby sejm na dwa lata zamienić w konstytuantę, której zadaniem byłoby opracowanie nowej, krótkiej i zwięzłej konstytucji oraz pakietu niezbędnych ustaw. Ba, ale gdzie te głowy, które by temu podołały? A może by tak w tym roku dla wszystkich absolwentów prawa wprowadzić jednolity temat pracy magisterskiej „PROJEKT KONSTYTUCJI RP”. Podobnie na innych wydziałach uniwersytetów, politechnik, szkół ekonomicznych zaproponować adekwatne do ich kierunków tematy prac, jak np. prawo budowlane, finansowanie służby zdrowia, samorządność terytorialna, administracja państwa itd., itp. Może ci młodzi ludzie, nie obarczeni różnego rodzaju „priwyczkami” potrafiliby stworzyć zręby państwa, w którym każdy jego obywatel mógłby się czuć podmiotem, a nie przedmiotem. Decydować należy szybko. Od szybkości decyzji zależy sukces, jak słusznie zauważył Napoleon Bonaparte.
Ale póki co żyjemy w państwie pełnym kunktatorstwa, obłudy i korupcji, gdzie przeciwnicy miast myśleć jak znaleźć język porozumienia z przeciwnikiem śnią tylko o tym jak go skutecznie dorżnąć. A w międzyczasie panta rei, rzeka płynie wartkim nurtem, a my stoimy na brzegu łudząc się, iż nic się nie zmieniło, nie dostrzegając nowych łach i płycizn i oddalającego się od naszego brzegu głównego nurtu rzeki.

[Trzy kolejne posty połączyłem w jeden. Lucius]
------------------------------------------------------------------------------------------------

Drogi panie Wosaw. Cenię sobie pana starania, aby jakoś odpowiedzieć na moje prośby. Wierzę, że chce pan rozmawiać o tym co uważa pan za dobre i ważne....
-----------------------------------------------
Drogi Księże Piotrze- ja również cenię bardzo pracę moderatora –nigdy nie wypierałem się Nauki Mego Kościoła –ani nie podważam opinii kapłana ...

Nie jest moim celem podważanie opinii czy nakazu zwierzchników Kościoła zabierających –czy wsztrzymujących imprimatur danych książkom sławnej Polki ...
Rozbawił mnie pomysł dyskusji o dziele bez dzieła –mając na uwadze ; opasłe tomy i kilka tysięcy stron...Ale mogę zapewnić że nie ma tam ani jednego słowa przeciwko Bogu ,Kościołowi i Pismu...i nie jest to tylko moja opinia ...
Pytanie czy warto –dskutować to już osobista odpowiedź każdego z nas ...miejsce właściwe -czas -też a i opieka moderatora zapewniona ...

------------------------------------------------------------------------------------------------

JKM -"Nie ma sensu pisanie tego, co nigdy nie zostało napisane.
Najlepiej jest pisać tylko to, co można gdzie indziej przeczytać.

Zawężajmy nasze grono, bo zawężanie jest najlepszym sposobem ewangelizacji."
------------------------------------------
Panie JKM – trafność pańskiej wypowiedzi jest dojmująca ...a poważnie –szkoda ...tym większa jak mówią u nas na wschodzie.. im chęci większe –pogadało by się....

Pozdrawiam
Odpowiedź do pana jest na PW ...

------------------------------------------------------------------------------------------------

Wracając do problemu patriotyzmu –dzisiaj ,nazewnictwo i szufladkowanie pojęć, cecha rozedrganeji rozwrzeszczanej niby- demokratycznej rzeczywistości, przejawia się konfliktami lokalnymi i coraz bardziej narastających emocji w tych konfliktach.
Oprócz blokad, strajków –opanowanych do perfekcji –panuje moda wzniosłych haseł i „wymachiwania „ symbolami narodowymi. Czy to dobrze ,czy źle- jedną cechą pozytywną to narastająca świadomość narodowa ale rozgoryczenie i złość ...nie mająca nic wspólnego z patriotyzmem. Wspólna Europa –nie może przykryć „płaszczem” -zjednoczenia wszystkich cech lokalnego sobiepańskiego i szlacheckiego uwarunkowania wprost –genotypu Polaka ..
Jak mawiał jeden ze sławnych Polaków –„Gdzie trzech lub czterech synów tej Polskiej ziemi zbierze się w imię wolności – razem będą braćmi krwi.. ale jak spotkają się w sejmie dadzą sobie po „mordzie” w imieniu ojczyzny..”
Nic się nie zmieniło –ten obraz „naszej „ cechy narodowej –jest wątpliwym darem dla Europy i jeszcze nie raz „zaboli „ją głowa ...Kłótliwość –dochodząca do granic absurdu ,walka tylko o swoje racje –cecha od prezydenta –do sołtysa ...taka sama .
Czy znów –tylko „but „ najeźdźcy czy groza zniszczenia –może być naszym sztandarem ,pod którym ucichną wszelkie kłótnie i różnice ..chyba jesteśmy na to „skazani” -zaświadczenie wydała historia ...
.....

Pewnego dnia szedł sobie kibic ulicą wyciągnął szalik i zaśpiewał hej hej SANDECJAAAA pod stadionem X wypełnionym po brzegi piknikowcami. Złowrogie spojrzenia i czeskie fryzury,wyglądali niczym homoseksualiści którzy usiłowali zdobyć baterie do wibratorów które miały im rozruszać BIIIIP zwieracze. Niestety baterii nie zdobyli więc zaczeli sobie dogadzać nie używając ich co prawie wywołało zamieszki na trybunach,jednak interwencja służb mundurowych nie przyniosla rezultatu co doprowadziło do wezwania byłego komendanta miejskiego kręgu konfidentów który miał białą pałkę w kształcie penisa którą codziennie umilał sobie trudne życie starszego gejowego stowarzyszenia umarłych poetów w Dobrej koło Limanowej. Kibic był zdruzgotany tym co zobaczył więc usiadł na krześle, a krzesło było złamane tak jak i jego słaba psychika. Nagle usłyszał kroki to zbliżała się niezidentyfikowana postac, która miała wystającą z rękawa breche o kolorze szarokoperkowym. Kim jestes ? spytał kibic nie uzyskal odpowiedzi wiec sam sobie odpowiedział na zadane pytanie. Tak to jest on, znany w środowisku zboczeniec "krecący śmigłem".Zboczeniec zblizal się do Sąddeckiego chuligana Chłopak wstrzymał oddech i tak mu odwinoł że koleś się nakrył nogami co wywołało aplauz pobliskiej grupy telewizyjnej.Nasz bohater stwierdził iż nie ma sensu zaglądać do kredensu więc zaglądnoł do barku.Znalazl tam 2 butelki tzw napoju bogów spod samiuśkich Taterek i jednym łykiem wypił znaleziony napój który zadziałał jak sok z gumi jagód. Kibic zamienił się w coś co napewno nie przypominało jego normalnego wcielenia. Okazało się że zamienił się w TROLA ale nie takiego bajkowego, tylko trola - kibica... Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że był zielony i miał dużego czerwonego sutka na środku brzucha, co bardziej przypominało wentylka od "Stara" klaty Bianca i przestrzelonego nosa Wsysacza. Na głowie miał jakiś dziwny kapelusz ktory wygladal jak cylinder. Nogi porośnięte czymś w rodzaju sierści,kibic załozył buty i wyruszył do Paszyna na mecz miejscowego Amatora z mistrzem Bączej Kuniny w szachach podwodnych.Uzbrojił się w cierpliwośc oraz cierpliwość i rozpoczął się mecz o mistrzostwo Ukrainy.Początkowo nasz bohater zachowywał się spokojnie jednak po chwili zaskoczony małą aktywnością zawodników stwierdził że lepiej jechać na wybory prezydenckie w USA. Jak pomyślał tak zrobił i rozpoczął swa kampanię. Zaczął od wypalenia zielonej herbaty granulowanej z miejscowymi plemionami indian, niestety herbata okazała się tak chujowa że kibic wyladował w szpitalu z porażeniam mózgowym.Nasz bohater leżał w jednej sali z Mietkiem- robotnikiem z Polski, który był fanem klubu Y. Mietek miał paskudny trąd tu i ówdzie, dlatego probujac dosiegnac swej czarodziejskiej laski, otarł się o naszego kibica i stało się rzeczą niamal pewną że zaraz będzie awantura. Rozjuszony "Sączers" zacisnoł pięści,lecz Mietek mając w ręku kabanosa zaczął sie "składać" i przepraszać ale przeprosiny zabardzo nie pomagały więc nie pozostało nic innego jak tylko zacząc atakować Mietka Robotnika. Cztery z trzech ciosów dosięgły celu.Mietek osunął sie na ziemię... Zadane ciosy okazały się śmiertelne i Mietek był pierwszą ofiarą śmiertelną porachunków kibicowskich w Nowym Sączu. Całe to zdazenie wyemitowała na żywo telewizja Al-Dżazira i wywołało to fale brutalnych pobić na terenie Klewek, gdzie talibowie prowadzą badania nad szerszym zastosowaniem ubijaczki do jajek. Nie zważając na to, nasz bohater dalej trudnil sie w nie bardzo zrozumiałym procederze jakim jest dualizm korpuskularno-falowy w stolcu żuka,ktory zostal skonsumowany przez miejscową babcie pijaczke zwącą się Stasia.W tym czasie Ryszard,majacy ksywe "Pierdziący stojąc" jeździł on taxi a czasami szmuglował ruski koks przez wschodnią granicę, lecz sam kupował zachodni od mocnej grupy przestępczej mającej powiązania z Al-Qaidą.Pewnego pięknego dnia Rychu wyjechał, po codzienna dostawe wegla (czyt. ''sprzęt'' na awanture) jednak podczas tej wyprawy,doszlo do akcji tutejszych niebieskich smerfówz krainy deszczowców koło Wąchocka. Miał szczęscie ze spotkał kumpla z osiedla i razem wyruszyli na awanture. Smerfy widząc ilośc hooliganów przystąpili do połączenia sie i wyruszenia na olimpiade dla niepełnosprytnych organizowaną przez Andrzeja L. ,ktory codzeinnie pali Papierosy marki Red&White i smarował sie masłem orzechowym żeby w TV był spostrzegany jako największy playoy w Sejmie.
Niestety było to nie możliwe bo


Środa, 15 listopada 2006

Poseł PO "pomylił gabinety" i porozmawiał z Olejniczakiem i Borowskim
PAP - dodane 10 minut temu

Sytuacja po wyborach - to m.in. temat spotkania w Sejmie posła PO Mirosława Drzewieckiego z liderami SLD: Wojciechem Olejniczakiem i Jerzym Szmajdzińskim oraz niedawnym kandydatem centrolewicy na prezydenta Warszawy, liderem SdPl Markiem Borowskim.Po spotkaniu Drzewiecki, pytany, dlaczego znalazł się w sejmowym gabinecie Olejniczaka, odparł, że widocznie pomylił gabinety.

Obok pokoju, gdzie jako wicemarszałek Sejmu urzęduje szef Sojuszu, jest m.in. gabinet wicemarszałka z ramienia PO Bronisława Komorowskiego.

Według Olejniczaka, rozmowa dotyczyła m.in. sytuacji po wyborach samorządowych w poszczególnych województwach oraz miastach, w których będzie druga tura wyborów prezydenckich.

Pan poseł Drzewiecki jest z Łodzi i ja też, jako poseł ziemi łódzkiej jestem żywotnie zainteresowany tym, jak będzie wyglądała koalicja w województwie łódzkim, jak będzie wyglądała końcówka kampanii wyborczej w drugiej turze w Łodzi - powiedział dziennikarzom Olejniczak.

Tematem rozmowy z Drzewieckim - według szefa SLD - była także sytuacja w Warszawie. W stolicy trzeba stworzyć stabilną większość w radzie Warszawy po to, żeby mogła pracować na rzecz mieszkańców, żeby nie było kłótni, sporów. Takie stanowisko przekazałem panu posłowi Drzewieckiemu - dodał Olejniczak.

Jak zaznaczył, zarówno on sam, jak i Drzewiecki zgodzili się, że Warszawa zasługuje na to, żeby mieć stabilną większość i żeby można było normalnie zarządzać stolicą.

Pytany o sytuację powyborczą w stolicy, Olejniczak powiedział, że centrolewica spokojnie czeka na rozwój sytuacji. Czekamy do piątku - dodał. Myślę, że jutro ukonstytuują się kluby radnych: Lewicy i Demokratów, PiS i Platformy Obywatelskiej i to będzie moment, gdy rozpoczną się konsultacje w sprawie funkcjonowania rady miasta Warszawa - zapowiedział szef SLD.

Borowski zaprzeczył jakoby spotkanie dotyczyło ewentualnego poparcia w drugiej turze wyborów na prezydenta Warszawy kandydatury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Posłanka PO rywalizuje w niej z Kazimierzem Marcinkiewiczem (PiS). Jak dodał, w sprawie ewentualnej współpracy w stolicy z PO, piłka jest po stronie Platformy Obywatelskiej. Ja spokojnie czekam na decyzję Platformy, wtedy się wypowiem, w tej chwili nie ma tematu - ocenił Borowski.

Jak dodał, jego rozmowa z Olejniczakiem i Szmajdzińskim dotyczyła m.in. sytuacji w sejmikach oraz wstępnej oceny wyborów samorządowych. Według niego, ocena ta jest w sumie pozytywna.

Aczkolwiek trzeba powiedzieć, że blokowanie list podziałało na niekorzyść Lewicy i Demokratów. Ugrupowania, które otrzymały minimalną liczbę głosów, uzyskały na przykład tyle mandatów, co uzyskujący cztery razy więcej głosów LiD. To pokazuje, jaki charakter miała ta nowelizacja - ocenił Borowski. (bart)


http://wiadomosci.wp.pl/w...=1163623438.526